2/23/2015

MOUNTAINS


Właśnie wróciłam z krótkiego wyjazdu w góry. Był dość spontaniczny, bo do końca nie wiedziałam czy będę miała jakieś kilka dni wolnego pomiędzy pracą, a ostatnim i pierwszym dniem semestru. Na szczęście ogarnęłam całą pierwszą sesję i obyło się bez poprawek, dlatego udało się i wyjechaliśmy do Wisły! Mimo, że byliśmy tylko niecałe 5 dni, które minęły bardzo szybko i intensywnie, to bardzo odpoczęłam. Trafiła nam się bardzo ładna pogoda, jedyny dzień kiedy były chmury, to właśnie ten, w którym zrobiliśmy zdjęcia (ha, ha tak właśnie jest zawsze). Zdjęcia, które widzicie są z naszego wypadu do Szczyrku na "Skrzyczne". Z samego szczytu był niesamowity widok. W następnym poście wstawię więcej zdjęć z wyjazdu. :)

I've just came back from winter vacations in the mountains. They were pretty spontaneous cause I didn't know if I'd have a few days off from work and school. In the end I've passed all of the exams and happily went for vacations to the town called Wisla. I really love it even though it passed really fast. The photos are from the mountain "Skrzyczne". I'll show you more in the next post :)

2/08/2015

TRIP TO NURNBERG


Pamiętacie październikowe zdjęcia z hiszpanii? Przez późniejszy brak czasu nie pokazałam Wam zdjęć z naszej powrotnej podróży przez Barcelonę, Avinion i Nurymbergę. Zdecydowaliśmy się na przystanek w każdym z tych miast, aby chociaż trochę pozwiedzać i skorzystać z tego, że wracaliśmy samochodem. Poniżej zdjęcia z Nurymbergi, na którą mieliśmy tylko 3 godziny, więc narzuciliśmy sobie ekspresowe tempo zwiedzania. W następnych dniach pokażę Wam też trochę zdjęć z Avinionu i Barcelony. Do zobaczenia!


     


1/29/2015

BACK TO BLACK


Kochani! Witajcie po długiej, długiej przerwie, chyba najdłuższej w historii tego bloga. 
Może to się wydawać dziwne, ale dla mnie cały ten czas wydaje się krótką chwilą. 
Wiele razy miałam ochotę tu wpaść i przeprosić za swoją nieobecność, ale zawsze znajdowało się coś do zrobienia, coś co było absolutnym priorytetem. Było tak źle z czasem, że musiałam wybierać - albo pisanie dla Was, albo wyrobienie się ze wszystkim na studia i w pracy. A z tego wszystkiego byłam tak zmęczona, że jakakolwiek kreatywność i chęć pisania była zupełnie przytłumiona. Wspominałam Wam wcześniej, że rozpoczęłam drugi kierunek, psychologię, dziennie, co samo w sobie wymaga niestety ogromnych pokładów czasu i wiedzą to wszyscy, którzy studiują dziennie. Psychologia to od zawsze było moje marzenie, a teraz dostałam szansę, żeby wykorzystać to, że dostałam się na bezpłatne studia. Wymagało to ode mnie trudnych decyzji, rezygnacji z niektórych rzeczy i przebrnięcia przez wiele zawirowań, ale teraz w miarę to wszystko sobie poukładałam. Po prostu przychodzi taki moment w życiu, że wiesz, że musisz coś zmienić, że jeśli nie teraz to nigdy. Dodatkowo pracuję jeszcze na pół etatu, więc wyobrażacie sobie co to oznacza? Właśnie. Zupełny brak czasu. Oczywiście cieszę się z pracy i mam z niej mega satysfakcję, bo bez tego, wiadomo, nie poradziłabym sobie, ale tak czy siak nie jest łatwo. Całe szczęście, że mam ogromne wsparcie praktycznie od wszystkich, którzy mnie otaczają, znajomych, rodziny i chłopaka... 

Tak więc wiecie już mniej więcej, co działo się kiedy mnie tu nie było. Oczywiście od czasu do czasu mogliście śledzić moje poczynania na instagramie, do czego i teraz zachęcam, bo w tej chwili z pewnością posty będą pojawiały się jednak rzadziej, z małym wyjątkiem: Nadchodzą ferie!
Jeśli zaliczę wszystko na czas, a wszystko na to wskazuje, to będzie trochę wolnego czasu.

Dziś kilka zdjęć z ostatniego półrocza:


Wygłupy z siostrą :)

A już niedługo... / Soon...


Do zobaczenia!